wtorek, 19 listopada 2013

Cukinia faszerowana

Hej Brzuchatki,

dzisiejszy przepis będzie już ostatnim (jak na razie), który będzie do zjedzenia przez wszystkie Ciężarówki. Kolejne, które będę umieszczać na blogu, będą przede wszystkim dla MAM KARMIĄCYCH PIERSIĄ. Naturalnie, będą one dobre dla wszystkich, jednak dieta mamy karmiącej wymaga bardzo dużej świadomości tego, co wkładamy do naszego garnka. Przepisy, które będę zamieszczała będą całkowicie bezpieczne dla naszego Malucha, a co za tym idzie, nie powinnyśmy ani my, ani nasze Szkraby, borykać się z nocnymi bólami małego brzuszka, który jeszcze na początku, nie do końca radzi sobie ze wszystkimi składnikami trafiającymi do niego, z "maminego" mleczka.


Ale... zanim zaczniemy gotować bardzo lekko, zachęcam Was do spróbowania jednej z moich ulubionych wersji cukinii...


Potrzebujemy (dla 2 osób):
1. 2 CUKINIE- cenne źródło witamin, minerałów i błonnika pokarmowego (naturalnego czyściciela naszych rozleniwionych ciążą jelit),

Do farszu:
1. GARŚĆ (około 20- 30 dag) MIĘSA MIELONEGO Z CIELĘCINY- niezwykle zdrowe i delikatne mięsko, bogate w żelazo i witaminę B12 (świetnie regulują poziom hemoglobiny)
2. JAJKO - bomba witaminowa, doskonałe źródło aminokwasów egzogennych- samo zdrowie! :)
3. ŁYŻKA PŁATKÓW OWSIANYCH (zamiast bułki, aby farsz był bardziej miękki i delikatny)- mnóstwo składników mineralnych (żelazo, fosfor, wapń, magnez) oraz witamin z grupy B (ważnych dla prawidłowego rozwoju układu nerwowego oraz wzroku)
4. 3 ŁYŻKI TARTEGO SERA PECORINO (na sam koniec- na wierzch)- doskonałe źródło wapnia
5. ZIOŁA PROWANSALSKIE- pięknie regulujące pracę jelit
6. WYCIŚNIĘTY ZĄBEK CZOSNKU- działający przeciwbakteryjnie, chroniący przed przeziębieniami
7. SÓL I PIEPRZ do smaku


JAK TO ZROBIĆ:
A) Cukinię kroimy na pół (wzdłuż) i pozbywamy się miąższu (nie wyrzucaj go! jeszcze nam się przyda! ;) sprawi, że farsz będzie dużo bardziej wilgotny), nie obieramy.
B) Produkty do farszu poza serem) łączymy ze sobą i ugniatamy.
C) Układamy farsz w naszych "cukiniowych" łódeczkach i posypujemy tartym serem.
D) Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 190 stopni, pieczemy przez 40 minut.

GOTOWE!!! Zdrowa wersja obiadu (koniecznie dodaj do tego dobre węglowodany, np. brązowy ryż, kaszę gryczaną, makaron pełnoziarnisty, ziemniaki) lub kolacji.

Smacznego!

Dietetyczna Mama ;)

P.S.
Zapraszam do odwiedzania mojej strony www.facebook.com/dietetycznamama
oraz wszystkie te z Was, które dopiero od jakiegoś czasu są "Brzuchatkami" do czytania postów z wcześniejszych miesięcy. Na pewno znajdziecie tam kilka ciekawych porad. ;)