piątek, 8 listopada 2013

A co, kiedy nie mogę lub nie chcę karmić piersią?- Karmienie mlekiem modyfikowanym

Hej Dziewczyny! J

W poprzednich postach wspominałam już o zaletach karmienia piersią, ale i o tym, że czasami jesteś zmuszone karmić nasze Maluchy mlekiem modyfikowanym, z przyczyn nie do końca zależnych od nas.


Wiecie już, że nie karmienie piersią, nie oznacza karmienia mlekiem krowim (zalecane jest dopiero po ukończeniu przez Malucha drugiego roku życia)! Na rynku dostępnych jest mnóstwo mieszanek mleko-zastępczych. Dzielimy je na tzw. mleko początkowe (stosowane przez pierwsze pół roku życia dziecka) oraz mleko następne (stosowane po ukończeniu szóstego miesiąca życia, czyli od siódmego).


Większość z nas i tak prędzej czy później zetknie się z mlekiem następnym, kiedy skończy karmić piersią (chyba, że część z Was planuje karmić do ukończenia drugiego roku życia), ponieważ dzieci, niewątpliwie, potrzebują mleka do prawidłowego rozwoju. Także będzie nam ono potrzebne chociażby przed snem naszego Króliczka.


Jeżeli chodzi o wady i zalety (i tu wyjątkowo zaczniemy od wad), to mleko modyfikowane niestety nie dostarcza naszemu Maluchowi szeregu wartości, takich jak przeciwciała, ani też nie zmniejsza ryzyka wystąpienia alergii. Mówi się, że karmienie piersią pobudza niezwykłą emocjonalną więź między matką a dzieckiem, jednak wydaje mi się, że karmiąc naszą Pociechę butelką możemy zakochać się w niej z wzajemnością równie mocno… J 
Innym minusem jest to, że musimy pamiętać o tym, żeby zawsze mieć przy sobie takie mleko (nie możemy zapomnieć go kupić)! Karmienie nocne też może być o tyle bardziej uciążliwe, że nie wystarczy przystawić Bąbla do piersi, tylko pierwsze kroki trzeba skierować do kuchni, żeby daną mieszankę przygotować (a obstawiam, że o 3:30 nie obudziłaś się sama z siebie, tylko pomógł Ci w tym „rozkoszny” jazgot Twojego Maleństwa). Choć i w tej sytuacji możemy dopatrzeć się pewnych plusów- już nie jesteś jedyną osobą, która jest w stanie nakarmić dziecko. Równie dobrze, w nocy, może zacząć robić to Twój partner! :D


Ponieważ mleko zastępcze ma mniej cennych właściwości od tego kobiecego- dietę dziecka musimy zacząć uzupełniać/ wzbogacać w nowe produkty trochę wcześniej (dzieci karmimy wyłącznie piersią przez pierwsze 6 miesięcy życia, następnie zaczynamy wprowadzać pokarmy, a dzieci karmione sztucznie- 4 miesiące i w piątym wprowadzamy już pierwsze przeciery).

Przy karmieniu piersią musimy pamiętać o suplementacji naszemu Maluchowi takich witamin, jak witamina K (do końca 3 miesiąca życia- ponieważ nie trafia ona do pokarmu matki) oraz witaminę D (do ukończenia 18 roku życia). Czynność ta odpada nam przy karmieniu mlekiem modyfikowanym, ponieważ gotowe mieszanki zawierają już te witaminy w swoim składzie.


Plusy karmienia butelką to niewątpliwie większa wolność i swoboda dla mamy. Przestaje ona być jedyną żyjącą istotą na ziemi, która jest w stanie nakarmić Brzdąca. Równie dobrze może to zrobić Ojciec dziecka, koleżanka, opiekunka czy też teściowa. Poza tym, zawsze wiemy ile Maluch zjadł, a i jemu jest łatwiej, bo nie musi się za dużo nagimnastykować, aby mieć pełny brzuszek. No i jeszcze na sam koniec- karmiąc sztucznie nie musisz przestrzegać żadnej diety (i tego zjawiska też są pewne minusy, jeżeli nie masz wystarczającej samokontroli, żeby zgubić "zdobyte", dodatkowe kilogramy podczas ciąży).


Jakie ilości, gotowej mieszanki, powinien dziennie otrzymywać Twój Niuniuś?
 Instytut Żywności i Żywienia zaleca:
- w 1 miesiącu życia- 7 razy po 100ml/ dobę
- w 2 miesiącu życia- 6 razy po 120ml/ dobę
- w 3 miesiącu życia- 6 razy po 130ml/ dobę
- w 4 miesiącu życia- 6 razy po 150ml/ dobę


Pamiętaj, że karmiąc mlekiem modyfikowanym, zupełnie nieświadomie, możesz przyczynić się do wystąpienia nadwagi lub nawet otyłości u swojego Malucha. Szkrab chętnie je, do tego jeszcze masz po karmieniu ponad trzy godziny spokoju- żyć nie umierać! Pamiętaj jednak, że w tym przypadku dużo łatwiej jest przekarmić dziecko, niż podczas karmienia piersią. Częste karmienie jest m.in. po to, aby układ pokarmowy tego młodego człowieka nauczył się sprawnie funkcjonować. Poza tym, to trochę tak jak u nas… Im częściej jesz mniejsze porcje, tym więcej składników odżywczych przyswaja Twój organizm.

Dbajcie o siebie!

Pozdrawiam,

Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Zapraszam do odwiedzania mojej strony na www.facebook.com/dietetycznamama ,a te z Was, które dopiero zaczęły być Ciężarówkami, do odwiedzania wcześniejszych postów, z poprzednich miesięcy. Znajdziecie tam informacje dotyczące odżywiania, niezbędnych składników w poszczególnych trymestrach oraz jak radzić sobie przy zgadze, zaparciach, czy niedokrwistości. Zapraszam! :)




(zdjęcie- źródło ogólnodostępne w internecie:
-
http://canpolbabies.com/pl/porady/porada/mothers/7/2408)