poniedziałek, 9 grudnia 2013

Pomysł na obiad- bezpieczny dla karmiącej Mamy:)

Cześć DziewczynyJ

Nie macie pomysłu na „mamusiowy obiadek”?:) Oto moja propozycja:

è Łosoś pieczony w folii z rozmarynem- źródło wielonienasyconych kwasów z rodziny omega-3
(kawałek łososia doprawiamy rozmarynem, skrapiany niewielką ilością oliwy z oliwek, zawijamy w folię i wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni na 20 minut).


è Szklanka ugotowanego, pełnoziarnistego makaronu- doskonałe źródło błonnika pokarmowego, witamin z grupy B oraz składników mineralnych.


è Jedna mała cukinia (pieczona)- dobre źródło błonnika, bardzo dobre źródło potasu i kwasu foliowego
(cukinię kroimy w plasterki i układamy na naczyniu żaroodpornym, skrapiamy oliwą z oliwek i posypujemy oregano; wstawiamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni na 30 minut <możesz wstawić 10minut przed łososiem J>)



Gotowe! Zdrowy, lekki i bezpieczny obiadek dla Ciebie i Twojego Maluszka! J

Smacznego!

Pozdrawiam serdecznie,

Dietetyczna Mama ;)


P.S.
Ciężaróweczki, zapraszam do czytania też postów z wcześniejszych okresów (od lipca). Znajdziecie tam informacje dotyczące odżywiania się w czasie ciąży i wiele przydatnych rad. Zachęcam też do odwiedzania mojej strony: www.facebook.com/dietetycznamama


czwartek, 5 grudnia 2013

Przechowywanie pokarmu kobiecego

Cześć Śliczne!

Część z nas (w tym i ja) korzysta lub ma zamiar korzystać z laktatorów. Chcemy mieć chwilę dla siebie, wyskoczyć na siłownię, do kosmetyczki, na zakupy… Nie ma w tym nic złego (pamiętajcie- szczęśliwa Mama= szczęśliwe Dziecko!;) ). Dzisiejsze laktatory (zdecydowanie polecam te elektryczne- przy ręcznych można się strasznie napracować!) są tak dobre, sprawne i powszechne, że aż żal byłoby ich nie użyć ;) Poza tym, rzeczywiście pozwalają nam na chwilę oddechu.



Na przykład, kiedy chcemy wyjść z partnerem na romantyczną kolację tylko we dwoje albo kiedy któreś z naszych przyjaciół wyprawia imprezę urodzinową, możemy skorzystać z laktatora, odciągnąć nasz własny pokarm i wręczyć go Mamie, Teściowej, Siostrze, Bratu czy Opiekunce. Nie będziemy miały wyrzutów sumienia, że mogłyśmy zostać z Dzieckiem i dać mu nasze, cenne mleko, bo Maluch i tak dostanie nasz pokarm! Tylko podany przez kogoś innego… ;) Natomiast walory smakowe i zdrowotne pozostaną bez zmian! J



Ok… Kwestię przydatności mamy omówioną… Pozostają pytania w czym i ile czasu (oraz w jakich warunkach) możemy przechowywać odciągnięty pokarm…?


Jeżeli chodzi o to, w czym przechowywać- na rynku dostępne są specjalne plastikowe torebki lub pojemniczki. Bardzo ważne, abyśmy pamiętały o pisaniu daty, kiedy pokarm został odciągnięty!!!
Pozytywną wiadomością jest również to, że mleko odciągane w różnym czasie (w tym samym dniu) możemy ze sobą mieszać! J


Jak przechowywać odciągnięty pokarm:
- w temperaturze 25- 37 stopni - 4 godziny
- w temperaturze pokojowej (15- 25 stopni) -
 8 godzin
- w temperaturze do 15 stopni -
 12 godzin
- w lodówce -
 do 24 godzin
- poniżej 4 stopni -
 2-5 dni
- w zamrażarce, przy temperaturze około – 14 stopni -
 3 miesiące
- w zamrażarce, przy temperaturze niższej niż – 14 stopni -
 6 miesięcy
- ROZMROŻONY POKARM W LODÓWCE - 48 godzin

<źródło- szkoła rodzenia Akademia z brzuszkiem w Bydgoszczy>


Jak widzimy, odciągnięty pokarm ma całkiem długi „termin ważności” J śmiało możemy go przechowywać, a i po rozmrożeniu jeszcze „chwilę” postoi w lodówce.



Pozdrawiam serdecznie,

Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Zapraszam serdecznie do odwiedzania mojej strony: www.facebook.com/dietetycznamama
Wszystkie te  z Was, które są jeszcze Ciężarówkami zapraszam do czytania wcześniejszych postów (zaczynając od lipca). Znajdziecie tam mnóstwo porad dotyczących żywienia w czasie ciąży oraz przepisy na smaczne, zdrowe i wartościowe potrawy. Zachęcam…. J




(zdjęcia- źródło ogólnodostępne w internecie:


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Cud nad cudami- laktator!

Cześć Mamuśki! J

Nawał, obolałe piersi, problemy Malucha z uchwyceniem brodawki… Cudowne początki macierzyństwa… Coś Wam to mówi?;)


Czwartej nocy po porodzie moje piersi zaczęły robić się większe i twardsze. Dotychczas moja mała Lalusia bardzo ładnie radziła sobie z ssaniem piersi, jednak kiedy brodawki zrobiły się większe i twardsze zaczęła mieć problemy. Brodawki wyglądały na za duże, dla tak małej, niemowlęcej buźki. Ponieważ Niunia nie radziła sobie z uchwyceniem piersi, a związany z tym faktem krzyk, robił się coraz donośniejszy, postanowiłam ratować się laktatorem (następnego dnia, położna podpowiedziała mi, żebym w takich sytuacjach stosowała tzw. kapturki na piersi- baaaardzo pomogły; brodawka w każdej chwili była miękka i gotowa do karmienia).



Dziękuję Bogu, że go kupiliśmy! Tamtej nocy uratował nam życie! ;) Stosuję go od ponad dwóch tygodni. Dzięki niemu i ja mogę trochę pospać (umówiliśmy się  z Mężem na tzw. dyżury- ja śpię od 19 do 23:30, potem mamy zmianę „warty” i śpię tyle, na ile pozwoli mi Mała). W czasie, kiedy ja odpoczywam, mój Mąż opiekuje się naszą Córunią i karmi ją, ściągniętym pokarmem, z butelki.



Dodatkowo, używanie laktatora,  daje nam, Matkom karmiącym, trochę wolności. Już półtora tygodnia po porodzie, dzięki temu, że ściągnęłam pokarm, mogłam lecieć na zajęcia i wskoczyć do ulubionej galerii handlowej… ;)



Jeszcze jednym, ogromnym plusem laktatora, jest to, że dzięki niemu NIE WIEM, CZYM JEST BÓL PIERSI PRZY NAWALE… Wiele osób (koleżanek, które są już mamami) przestrzegało mnie przed korzystaniem z laktatora, bo można sobie jeszcze bardziej rozbujać ilość mleka w piersiach. Cóż, sprawdzone na własnym przykładzie- ani jednego dnia nie miałam nabrzmiałych (z guzkami) i obolałych piersi.


Naturalnie, nie należy przesadzać i ściągać całego pokarmu z piersi (ja ściągałam około 30- 40ml przez pierwsze kilka dni). Jednak ściąganie niewielkich ilości nie powinno zaburzyć „naszej produkcji”. ;) Dlatego też, zachęcam Was przede wszystkim do zainwestowania w laktator oraz do tego, abyście nie bały się go używać.


Pozdrawiam serdecznie,

Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Ciężaróweczki, zapraszam do czytania też postów z wcześniejszych okresów (od lipca). Znajdziecie tam informacje dotyczące odżywiania się w czasie ciąży i wiele przydatnych rad. Zachęcam też do odwiedzania mojej strony: www.facebook.com/dietetycznamama




(zdjęcie- źródło ogólnodostępne w internecie:
- http://www.ceneo.pl/8477020)

czwartek, 28 listopada 2013

Kompocik poporodowy

Cześć Dziewczyny J

Chciałabym zaproponować Wam przepis na kompot z jabłek. Bardzo prosty i szybki. Jego ogromną zaletą jest to, że można go pić właściwie od razu po porodzie. Do tego jest naprawdę PRZEPYSZNY i (zaufajcie mi) świetnie wpłynie na nasze biedne, rozleniwione jeszcze po okresie ciąży, jelita.


Potrzebujemy:
- 4 DUŻE, SŁODKIE JABŁKA- doskonałe źródło błonnika pokarmowego (świetnie regulują pracę jelit),
- 1 ŁYŻKĘ MIODU WIELOKWIATOWEGO- działa antybakteryjnie, zawiera mnóstwo witamin i składników mineralnych
- 2 SUSZONE GOŹDZIKI- nadadzą naszemu kompocikowi cuuuudowny smak i aromat!!!
- WODĘ



Jak to zrobić:
1. Jabłka obieramy ze skórki, wydrążamy środek i kroimy na średniej wielkości kawałki.
2. Pokrojone jabłka wrzucamy do garnka i zalewamy wodą tak, aby tylko przykryć jabłuszka.
3. Dodajemy miód i goździki.
4. Od momentu zagotowania, gotujemy na niewielkim ogniu przez około 10- 15 minut (jabłka powinny być miękkie).



I już! Niby nic, a pysznie, szybko, zdrowo i pomocnie (jelita- nie dziękujcie ;)).  Dla mnie jest to świetny deser! Do tego 3 biszkopty i radości mojej nie ma końca… ;)

Pozdrawiam serdecznie,

Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Zapraszam serdecznie do odwiedzania mojej strony: www.facebook.com/dietetycznamama

Wszystkie te  z Was, które są jeszcze Ciężarówkami zapraszam do czytania wcześniejszych postów (zaczynając od lipca). Znajdziecie tam mnóstwo porad dotyczących żywienia w czasie ciąży oraz przepisy na smaczne, zdrowe i wartościowe potrawy. Zachęcam…. J

środa, 27 listopada 2013

Masz mało pokarmu? Co zrobić, żeby było go więcej?

Witajcie Mamuśki!

Wiecie już o tym, jak upewnić się, czy Wasz Maluch aktywnie spożywa pokarm z piersi oraz ile mniej więcej powinien przybierać.


Co jednak robić, kiedy Maluch nie przybiera tyle ile należy, ponieważ nie mamy wystarczająco dużo pokarmu? Podzielę się dzisiaj z Wami informacjami dotyczącymi stymulacji produkcji pokarmu w naszych piersiach.


KROK 1
Często przystawiaj Malucha do piersi- w ten sposób częściej dajesz swoim piersią znać, że muszą wziąć się do roboty i produkować trochę więcej niż do tej pory.

KROK 2
Nie unikaj karmienia nocnego (nawet, kiedy Dziecko przesypia całą noc)- im dłuższe przerwy robisz w karmieniu, tym bardziej dajesz znać swoim piersią, że pokarm jest coraz mniej potrzebny.

KROK 3
Zwróć uwagę na prawidłową technikę karmienia- jeżeli Malec jest prawidłowo przystawiony do piersi jest w stanie pobrać większą ilość pokarmu, niż wtedy, kiedy np. jego języczek zamiast spoczywać na dolnej wardze zawieruszy się gdzieś koło podniebienia (i już jego ssanie jest mniej efektywne).

KROK 4
Zawsze staraj się karmić przede wszystkim swoim pokarmem- dopiero jeżeli wystąpi taka konieczność podaj Dziecku mleko modyfikowane (i to też najlepiej po wcześniejszym karmieniu naturalnym; w takiej sytuacji należy podawać ½ zalecanej porcji mleka modyfikowanego).

KROK 5
Odciągaj pokarm- jeżeli chcesz zwiększyć ilość pokarmu w swoich piersiach, po każdym nakarmieniu Malca, postaraj się jeszcze, za pomocą laktatora, odciągnąć trochę pokarmu z jednej i drugiej piersi (w ten sposób dasz znać swojemu organizmowi, że musi wytwarzać jeszcze więcej).

KROK 6
Pij herbatki laktacyjne- w sklepach dostępne są już gotowe mieszanki ziół stymulujących laktację, takich jak koper włoski, anyż, melisę i kminek. Pamiętajcie jednak, że o sukcesie decyduje regularność picia tych herbatek, po jednej czy dwóch szklankach możemy nie zauważyć różnicy, za to po dwóch tygodniach- jak najbardziej.
Nie musimy obawiać się picia tego typu herbatek. Ponieważ są to zioła, wpływają one korzystnie na układ pokarmowy naszego Niuniusia (co pozwala mu mieć tzw. „spokojny brzuszek” J ).


KROK 7
Ogrzewaj pierś przed karmieniem- tak, tak, tak… ogrzewanie sprzyja wypływowi mleka w większej ilości. Wystarczy położyć sobie podgrzaną na kaloryferze pieluchę tetrową na około minutę!

KROK 8
Pij po karmieniu- jedną lub dwie szklanki płynów (herbatki ziołowej lub zwykłej wody), traktuj to jak uzupełnieni płynów w czasie wysiłku fizycznego J

KROK 9
Unikaj picia takich napojów jak herbata miętowa, szałwia oraz herbata czerwona- hamują laktację.

KROK 10
Nie dawaj smoczka! – do ukończenia 3 miesiąca życia nie powinno się dawać smoczka, aby Maluch prawidłowo nauczył się „korzystać” z piersi (zastanawiam się tylko, czy da się przez tyle czasu walczyć samemu ze sobą przed daniem Dzidziusiowi tego nadzwyczajnego uspokajacza…. No cóż, jak to mówią- okaże się, choć trzymam kciuki i za Was i za siebie! ;) ).

KROK 11
Nie dawaj Dziecku nic do picia!- Twój pokarm spełnia już rolę napajania i najadania. Nie ma żadnej potrzeby dodatkowego uzupełniania płynów Dziecku. Poza tym, pokarm znajdujący się w naszych piersiach początkowo jest bardziej płynny, następnie dopiero (po kilku minutach) staje się gęstszy i wtedy pełni rolę posiłku.


Mam nadzieję, że wszystkie Mamy, które do tej pory miały problemy z ilością pokarmu- skorzystają z tych rad i będą cieszyć się  „pełną piersią”! ;)

Jeżeli słyszałyście lub (nawet lepiej) próbowałyście innych metod, które okazały się skuteczne- koniecznie podzielcie się nimi!!! J


Pozdrawiam serdecznie,


Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Zapraszam serdecznie do odwiedzania mojej strony: www.facebook.com/dietetycznamama
Wszystkie te  z Was, które są jeszcze Ciężarówkami zapraszam do czytania wcześniejszych postów (zaczynając od lipca). Znajdziecie tam mnóstwo porad dotyczących żywienia w czasie ciąży oraz przepisy na smaczne, zdrowe i wartościowe potrawy. Zachęcam…. J




(zdjęcia- źródło ogólnodostępne w internecie:

poniedziałek, 25 listopada 2013

Karmię piersią- skąd mam wiedzieć, że moje dziecko najada się?

Cześć Mamuśki!

Pewnie niejedna z Was (karmiąca piersią), niejednokrotnie zastanawiała się, czy jej pociecha się najada, ile powinna przybierać, jak często powinna ją karmić? Cóż, odpowiedź na te pytania jest dużo łatwiejsza, kiedy karmimy butelką- za każdym razem w pełni kontrolujemy ilość zjedzonego pokarmu przez naszego Dzidziusia. Jak zatem mają sobie radzić Mamy karmiące piersią? Jest kilka sposobów…  ;)



Pierwszą rzeczą, na którą powinnyśmy zwrócić uwagę, to to, czy nasz Maluch aktywnie spożywa pokarm, czy może tylko lubi być blisko Mamusi, w związku z czym, większość czasu markuje i wcale nie pobiera pokarmu… Poza prawidłowym przystawieniem Dziecka do piersi (zasada „brzuszek do brzuszka”, nosek oparty o pierś, język na dolnej wardze, wargi obejmujące znaczną część brodawki) mamy jeszcze inne metody upewnienia się, że Dzidzia je. W czasie aktywnego ssania dzieci wydają charakterystyczny dźwięk podczas przełykania- brzmiący, jak powtarzana głoska „K”. Powinnyśmy także zauważyć regularne ruchy żuchwy oraz ruchy krtani (które możemy wyczuć, dotykając delikatnie krtani naszego Maluszka, w czasie, kiedy przełyka pokarm).



Na pewno wiecie już o tym, że obecnie zalecane przez pediatrów jest karmienia piersią NA ŻĄDANIE, a nie jak to było kiedyś, co 2-3 godziny. Wprowadzono to między innymi dlatego, że nie wiadomo ile Dziecko dostarcza do organizmu pokarmu z piersi Mamy. Naturalnie, jeżeli masz pracowitego Smyka, który uwielbia jeść z Twojej piersi, to będziesz miała „spokój” i do 4 godzin, a jeżeli masz małego leniuszka- może Cię on wzywać i co godzinę…



Aby Maluch prawidłowo się rozwijał i przybierał na wadze, zaleca się karmienie na żądanie:
- od 0 do 3 miesiąca życia à 8 do 12 razy na dobę,
- od 3 do 6 miesiąca życia à 6 do 8 razy na dobę,
- od 6 miesiąca życia à 4 do 6 razy na dobę.





Moje Drogie, nie zawsze należy cieszyć się faktem, że Malec przesypia całą noc. Oczywiście, nie ulega wątpliwości, że jest to dla nas niezwykle wygodne, niemniej jednak- dla prawidłowego rozwoju, powinnyśmy go same wybudzać w nocy, żeby coś tam jednak przekąsił. Wynika to również z faktu, że to właśnie w nocy (między 2 a 5 rano) nasz pokarm jest najbardziej treściwy (zawiera najwięcej tłuszczu, co naszego Szkrabowi jest baaaardzo potrzebne na tym etapie życia- nie musisz martwić się, że jeżeli będziesz karmiła w nocy, to będziesz miała małego grubaska…).  Dlatego też, wg pediatrów, przerwa między jednym, a drugim karmieniem w nocy, nie powinna być dłuższa niż 6 godzin (w ciągu dnia nie powinna przekraczać czterech!).



Kolejnym dowodem na to, że Maluch najada się, jest ilość moczonych pieluch oraz oddawanych stolców w ciągu dnia. Dziecko powinno moczyć minimum 5 pieluch na dobę i oddawać 3 lub więcej papkowatych stolców (jeżeli chodzi o oddawanie stolców, to bywają też wyjątki od reguły… jednak wszystkie takie wyjątki powinny być skonsultowane z pediatrą, bo może to być po prostu taka „uroda” Waszego Dziecka, a może to wynikać z pewnych nieprawidłowości… dla własnego komfortu psychicznego- lepiej skonsultować to ze specjalistą).


Zawsze też możesz zwrócić uwagę na wygląd swoich piersi przed i po karmieniu. Jeżeli Maluch rzeczywiście się napracował, powinnaś mieć wrażenie, że przed karmienie były one trochę pełniejsze, niż po. J



Najbardziej miarodajnym dowodem na najadanie się naszej Pociechy będzie jej przybieranie (zwiększanie masy ciała). Dietetycy oraz pediatrzy ustalili, że w ciągu pół roku od urodzenia Dziecko powinno podwoić swoją masę ciała, natomiast po upływie roku- powinno ważyć trzy razy więcej, niż przy urodzeniu.


Inne normy (na krótszy okres czasu) mówią, że prawidłowo dziecko powinno przybierać około 30 g/ dobę (przez pierwsze trzy miesiące), około 20 g/dobę (między 3 a 6 miesiącem życia) oraz około 10g/dobę po ukończeniu 6 miesiąca życia.  Jeżeli, przyrosty masy ciała Twojego Dziecka wynoszą mniej niż 500g (0,5 kg) na miesiąc à koniecznie skontaktuj się z lekarzem, aby ustalić przyczynę zwiększyć przyrost. Niewłaściwe przybieranie może wynikać z niewłaściwej techniki karmienia, nieodpowiedniej diety matki, zbyt małej ilości pokarmu… Czasami wystarczy po prostu uzupełniać Twój pokarm mlekiem modyfikowanym (cały czas dostarczasz przeciwciała i inne cenne składniki), o tym jednak powinien zadecydować specjalista.



I to by było na tyle moje DrogieJ Mam nadzieję, że trochę Wam pomogłam w ocenie tego, czy Wasz Skarb najada się.  Jeżeli słyszałyście o innych metodach- bardzo proszę, podzielcie się nimi z nami! J


Pozdrawiam serdecznie,

Dietetyczna Mama;)


P.S.
Zapraszam do odwiedzania mojej strony na www.facebook.com/dietetycznamama
A także wszystkie Panie, które nadal są w ciąży zachęcam do czytania wcześniejszych postów dotyczących problemów i odżywiania w czasie ciąży. J Polecam!





(zdjęcie- źródło ogólnodostępne w internecie:
-http://info.edziecko.pl/szukaj/edziecko/waga+noworodka+tabela)

czwartek, 21 listopada 2013

Kolejny etap bloga, czyli zmiany, zmiany, zmiany! :)

Witam Moje Śliczne!

Jak już pisałam- stało się!!! J Mała Lalunia jest już z nami, a wraz z jej przybyciem- wchodzimy w kolejny etap blogowych postów! J


Wszystkie Panie, będące Ciężarówkami serdecznie zapraszam i zachęcam do czytania postów udostępnionych w lipcu, sierpniu, wrześniu i październiku. Znajdziecie tam wszystkie niezbędne informacje dotyczące przede wszystkim odżywiania się w czasie ciąży, radzenia sobie z różnymi przypadłościami ciąży (zaparcia, zatrzymywanie wody, zgaga, niedokrwistość, przybieranie na wadze), dbania o siebie (głównie pod kątem aktywności fizycznej), a także zdrowe, smaczne i przede wszystkim łatwe oraz szybkie w przygotowaniu przepisy kulinarne.




O czym będzie kolejny „rozdział” Dietetycznej Mamy? Oto tematy o których chciałabym pisać:
- odżywianie się w czasie karmienia piersią,
- przepisy kulinarne dla matek karmiących,
- czy nasz Maluch prawidłowo przybiera na wadze,
- jak zwiększyć ilość pokarmu w naszych piersiach,
- jak przechowywać mleko kobiece,
- kolki- jak sobie z nimi radzić,
- alergie pokarmowe (zaczynając od truskawek, a kończąc na celiakii),
- schemat żywienia sztucznego i naturalnego,
- jakie pokarmy, kiedy i w jakiej kolejności wprowadzać do diety naszego Malucha,
- rozwój motoryczny naszego dziecka- znaczy ćwicz razem ze swoją Pociechą,
-przepisy kulinarne dla Malucha zaczynającego jeść coraz to rozmaitsze produkty,
- sposoby na niejadka,
- jak radzić sobie z małym łakomczuchem,
- powrót do formy sprzed ciąży (schematy ćwiczeń i treningów, co nam sprzyja, co przeszkadza w osiągnięciu wymarzonej sylwetki, przepisy kulinarne, przykładowe jadłospisy- zdrowe, pełnowartościowe, zapewniające komplet witamin i składników mineralnych dla Ciebie i Twojego dziecka, nie powodujące dodatkowego poczucia zmęczenia, wręcz przeciwnie- mające dodać Ci energii).



Jeżeli istnieją tematy, które Was interesują i o których chciałybyście poczytać- piszcie do mnie proszę na facebook’u na:
www.facebook.com/dietetycznamama



Pozdrawiam Was serdecznie,

Dietetyczna Mama ;)




(zdjęcie- źródło ogólnodostępne w internecie:
-http://www.pensjonat-wojciech.pl/wczasy-dla-matki-z-dzieckiem-nad-morzem/)