czwartek, 5 grudnia 2013

Przechowywanie pokarmu kobiecego

Cześć Śliczne!

Część z nas (w tym i ja) korzysta lub ma zamiar korzystać z laktatorów. Chcemy mieć chwilę dla siebie, wyskoczyć na siłownię, do kosmetyczki, na zakupy… Nie ma w tym nic złego (pamiętajcie- szczęśliwa Mama= szczęśliwe Dziecko!;) ). Dzisiejsze laktatory (zdecydowanie polecam te elektryczne- przy ręcznych można się strasznie napracować!) są tak dobre, sprawne i powszechne, że aż żal byłoby ich nie użyć ;) Poza tym, rzeczywiście pozwalają nam na chwilę oddechu.



Na przykład, kiedy chcemy wyjść z partnerem na romantyczną kolację tylko we dwoje albo kiedy któreś z naszych przyjaciół wyprawia imprezę urodzinową, możemy skorzystać z laktatora, odciągnąć nasz własny pokarm i wręczyć go Mamie, Teściowej, Siostrze, Bratu czy Opiekunce. Nie będziemy miały wyrzutów sumienia, że mogłyśmy zostać z Dzieckiem i dać mu nasze, cenne mleko, bo Maluch i tak dostanie nasz pokarm! Tylko podany przez kogoś innego… ;) Natomiast walory smakowe i zdrowotne pozostaną bez zmian! J



Ok… Kwestię przydatności mamy omówioną… Pozostają pytania w czym i ile czasu (oraz w jakich warunkach) możemy przechowywać odciągnięty pokarm…?


Jeżeli chodzi o to, w czym przechowywać- na rynku dostępne są specjalne plastikowe torebki lub pojemniczki. Bardzo ważne, abyśmy pamiętały o pisaniu daty, kiedy pokarm został odciągnięty!!!
Pozytywną wiadomością jest również to, że mleko odciągane w różnym czasie (w tym samym dniu) możemy ze sobą mieszać! J


Jak przechowywać odciągnięty pokarm:
- w temperaturze 25- 37 stopni - 4 godziny
- w temperaturze pokojowej (15- 25 stopni) -
 8 godzin
- w temperaturze do 15 stopni -
 12 godzin
- w lodówce -
 do 24 godzin
- poniżej 4 stopni -
 2-5 dni
- w zamrażarce, przy temperaturze około – 14 stopni -
 3 miesiące
- w zamrażarce, przy temperaturze niższej niż – 14 stopni -
 6 miesięcy
- ROZMROŻONY POKARM W LODÓWCE - 48 godzin

<źródło- szkoła rodzenia Akademia z brzuszkiem w Bydgoszczy>


Jak widzimy, odciągnięty pokarm ma całkiem długi „termin ważności” J śmiało możemy go przechowywać, a i po rozmrożeniu jeszcze „chwilę” postoi w lodówce.



Pozdrawiam serdecznie,

Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Zapraszam serdecznie do odwiedzania mojej strony: www.facebook.com/dietetycznamama
Wszystkie te  z Was, które są jeszcze Ciężarówkami zapraszam do czytania wcześniejszych postów (zaczynając od lipca). Znajdziecie tam mnóstwo porad dotyczących żywienia w czasie ciąży oraz przepisy na smaczne, zdrowe i wartościowe potrawy. Zachęcam…. J




(zdjęcia- źródło ogólnodostępne w internecie: