czwartek, 17 października 2013

Posiłek PO porodzie.

Witajcie Brzuchatki!

Ostatnio pisałam o tym, co zjeść, kiedy zacznie się akcja porodowa. Dzisiaj natomiast, będę pisałam o tym, co do jedzenia zabrać ze sobą do szpitala lub o przyniesienie czego poprosić partnera, mamę lub teściową. 


Oczywiście, każda z nas dostanie posiłek przygotowany przez szpital, także w razie czego, nie macie się o co martwić- coś do jedzenia dostaniecie… ;) Jednak nie oszukujmy się… Stawka żywieniowa w szpitalach jest niższa niż w więzieniach. Istnieje więc wysokie prawdopodobieństwo, że posiłek szpitalny zaspokoi nasz głód, jednak może nie spełnić naszych oczekiwań zdrowotnych i smakowych… ;)

Dlaczego o tym piszę, skoro w szpitalu i tak dostaniemy coś do jedzenia? Ponieważ po porodzie są dwie ważne czynności, których będą od nas wymagały położne, a dieta szpitalna im nie sprzyja. Mianowicie… W ciągu kilku godzin po porodzie powinnyśmy oddać mocz (tu powiedzmy, że dieta szpitalna nie ma większego wpływu- po prostu musimy pamiętać o uzupełnianiu płynów!!!!).
Najpóźniej w trzeciej dobie po porodzie powinnyśmy wypróżnić się. Co wbrew pozorom nie jest takie łatwe… Zwróćmy uwagę na to, że do tej pory nasze jelita były ciągle naciskane przez naszego Malucha (szczególna stymulacja następowała podczas ruchów dziecka), a już wtedy były bardzo rozleniwione. Teraz wyobraźcie sobie, że leniwe jelita pozostały leniwe, a do tego wszystkiego- nie ma już naszego małego „stymulatora”, bo byłyśmy łaskawe „wypuścić go do ludzi”. ;) Z tego właśnie powodu, wbrew pozorom, jeszcze trudniej nam oddać stolec, niż w czasie ciąży (bez obaw, oczywiście w ciągu kilku-/ kilkunastu dni wszystko wróci do normy, jednak na samym początku, musimy trochę pomóc naszemu organizmowi), dlatego tak ważne abyśmy dostarczyły organizmowi odpowiednich ilości błonnika pokarmowego.



Co zatem warto dojadać do posiłków szpitalnych J :
- suszone owoce!!! (najlepiej morele i śliwki),
- jabłka,
- jogurty naturalne (mogą być pitne),
- płatki owsiane z jogurtem lub mlekiem,
- omlet owsiany (przepis już znacie- jest na mojej stronie; poproście Mamę lub Partnera, żeby przygotował go dla Was, kiedy będzie chciał Was odwiedzić J - niech nie dodaje ORZECHÓW!),
- kompot z suszonych owoców!,
- możesz też poprosić bliskich, żeby przygotowali dla Ciebie sałatkę z surowych warzyw (sałaty, ogórka świeżego, papryki, kiełek, jajka lub kurczaka- całość polana naturalnym jogurtem lub oliwą z oliwek- bez przypraw oraz produktów wzdymających! Tj. np. cebuli),
- lub razowe pieczywo z masłem, sałatą i żółtym serem.


A do tego wszystkiego- dużo PIJ!!! Bo sam błonnik, bez płynów, ma działanie odwrotne do zamierzonego… J A duże ilości płynów nie dość, że pięknie ruszą nasze jelita to jeszcze oczyszczą organizm! J


Tak urozmaicony jadłospis powinien pomóc Wam w wypróżnieniu się dużo wcześniej, niż w trzeciej dobie.

Pozdrawiam serdecznie,


Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Jeżeli macie jakieś pytania, piszcie do mnie na www.facebook.com/dietetycznamama


(zdjęcia- źródła ogólnodostępne w internecie:
http://fitness.wp.pl/dieta/abc-odchudzania/art209,suszone-owoce-czy-sa-zdrowe.html,
http://kulturystyka.pl/polecane-wody-mineralne/
-http://www.winiary.pl/kat.aspx/58/)