piątek, 6 września 2013

Zatrzymywanie wody w organizmie- "Ach te obrzęki..."

Witam Drogie Ciężarówki J

Zatrzymywanie wody w organizmie (obrzęki) to doskwierający problem wielu z nas. Żeby Was uspokoić muszę wspomnieć o tym, że takie zjawisko nie jest niczym groźnym (do pewnego momentu- jeżeli obrzęki są bardzo duże lub długo się utrzymują- koniecznie poinformuj o tym swojego lekarza prowadzącego!). Obrzęki wynikają z kilku powodów.. 

Pamiętamy o tym, że w czasie ciąży zwiększa się w naszym organizmie ilość krwi krążącej (o jakieś dwa- trzy litry), no a gdzieś ten płyn musi się ulokować, stąd właśnie m.in. mamy takie „słodkie, zaokrąglone buźki” (!!! Nie jest to mój ulubiony „komplement” :P) i stópki wyglądające jak szczerze nasączona wodą gąbka
Organizm przygotowuje się także na utracenie dużych ilości krwi w czasie porodu.





Inną przyczyną jest zatrzymywanie przez nasze nerki soli (odpowiedzialne są za to, po raz kolejny, nasze niesforne hormony ), a ta jest głównym czynnikiem, w diecie przeciętnego śmiertelnika, zatrzymywania się wody  w organizmie (nie zastanawiałyście się czasami, jak to się dzieję, że kiedy jesteście w kinie, kupujecie duuuuży popcorn, do którego dostajecie jeszcze większą cole, którą naturalnie wypijacie i… ani razu w trakcie trwania filmu nie musicie iść do łazienki…? ;) ). Dlaczego nasze własne nerki nam to robią? Przede wszystkim dlatego, że organizm jako priorytet przyjmuje utrzymanie wód płodowych na odpowiednim poziomie. Krew powinna być odpowiednio rozrzedzona, by nerki mogły prawidłowo i sprawnie radzić sobie z pozbywaniem się produktów przemiany materii (czyli tego, co organizm uznał za niepotrzebne i chce je wydalić wraz z moczem).

Kolejnym powodem obrzęków jest coraz większa i większa, uciskające nasze żyły biodrowe- MACICA. Jej ucisk mocno utrudnia swobodny przepływ krwi (szczególnie ku górze), co skutkuje zatrzymywaniem się wody właśnie w kończynach dolnych (wynika to z przenikania nadmiaru wody z krwi do tkanek ciała).


Zupełnie prozaicznymi przyczynami (nie tylko u Ciężarówek) obrzęków są:
- upały,
- długie stanie lub siedzenie w tej samej pozycji (jeżeli masz ku temu okazję- staraj się trzymać nogi wyżej, aby pomóc krwi z nóg wrócić do serca),
- nadmiar przybranych kilogramów (otyłość tylko zwiększy ucisk na żyły i pogłębi problem przepływu krwi),
- wysokie ciśnienie tętnicze,
- niewłaściwa (obfitująca w sód) dieta!




Jak sobie radzić?

- duuużo pić- wiem, brzmi to paradoksalnie („jestem spuchnięta jak balon i jeszcze mam więcej pić?!?!”), już tłumaczę… spożywając większe ilości płynów tak rozbujamy diurezę (proces odpowiedzialny za wytwarzanie moczu), że nasz organizm nie będzie się obawiał, że może nie dostać za chwilę płynów i nie nastawi się na magazynowanie (to jak przy odchudzaniu- kiedy jemy często, a małe porcje, nasz organizm nie magazynuje na zapas, bo wie, że zaraz znowu coś dostanie;)).


- unikać przetworzonej żywności – chcesz jeść zdrowo i bez zbędnych dodatków- wybieraj produkty świeże, jak najprostsze o jak najkrótszej liście składników (sól jest jedną z substancji pozwalających utrzymać żywność dłużej „przy życiu”, czyli służy jako substancja konserwująca)- zrezygnuj z chipsów, solonych orzeszków, wędlin (przede wszystkim z tych suszonych, choć w pozostałych ilości dodawanej soli  też są przerażające),parówek!!!!!, pasztetów, fast food’ów (w każdej postaci), gotowych mieszanek przypraw (zastąp je ziołami), wszelkich konserw, słonych paluszków, popcornu i nawet gotowych ciast i ciasteczek! (tak, do nich też dodawana jest sól).


- unikaj produktów kiszonych! – niestety, są kopalnią sodu! (jeżeli nie cierpisz na zatrzymywanie się wody- jedz je na zdrowie! Są cennym źródłem witamin i bakterii cudownie regulujące pracę naszych jelit!)


- spożywaj produkty moczopędne- melony, truskawki, arbuzy, natkę pietruszki, seler, świeże ogórki oraz ŻURAWINĘ (może być w postaci surowej, przetworzonej- np. dżemy oraz suszonej!)


- pij herbatki ze skrzypu i pokrzywy J



Pamiętajcie o tym, że poza odpowiednim odżywianiem, w walce z obrzękami bardzo pomaga RUCH! Dlatego też moje Brzuchatki- bierzcie partnera i lećcie z nim na popołudniowy lub wieczorny spacer! Nie dość, że Wam obojgu (a nawet trojgu! ;)) wyjdzie to na zdrowie, to jeszcze miło spędzicie czas ze swoją drugą połówką! J

Przyjemności!
Pozdrawiam serdecznie,

Dietetyczna Mama ;)



P.S.
Jeżeli coś Was nurtuje, macie jakieś pytania lub wątpliwości zapraszam serdecznie do pisania wiadomości na mojej stronie na facebook’u:
www.facebook.com/dietetycznamama